Motoryzacja zawsze była mi bliska, chociaż droga do niej nie była oczywista.
Jak wiele dziewczyn, słyszałam, że „to nie jest branża dla mnie”.
Zamiast iść w kierunku mechaniki, trafiłam do fryzjerstwa — i przez jakiś czas to była moja codzienność.
Ale pasja do samochodów nigdy nie zniknęła.
Zaczęło się od własnych aut i samochodów bliskich — uczyłam się sama, testowałam, poprawiałam, analizowałam każdy detal.
Nie było gotowej drogi ani skrótu. Była ciekawość, determinacja i chęć robienia czegoś dobrze.
Z czasem przyszła decyzja: idę w to na poważnie.
Zainwestowałam w wiedzę, kursy i rozwój, żeby robić detailing na poziomie, który naprawdę daje efekt — nie tylko wizualny, ale i jakościowy.